dweloper

Zakup działki to jeden z kluczowych momentów w działalności deweloperskiej. Od jakości gruntu zależy nie tylko tempo realizacji inwestycji, ale również jej opłacalność. Mimo to w praktyce wciąż pojawiają się te same błędy, które potrafią zablokować projekt na długie miesiące lub znacząco obniżyć jego rentowność.

Poniżej omawiam najczęstsze problemy popełniane przy zakupie gruntów pod zabudowę mieszkaniową – bez nadmiernej teorii, za to z naciskiem na realne konsekwencje biznesowe.

Niedokładna analiza stanu prawnego

Najpoważniejszym błędem jest powierzchowne sprawdzenie księgi wieczystej. Wielu inwestorów ogranicza się do potwierdzenia właściciela, pomijając dokładną analizę działu trzeciego i czwartego. To właśnie tam kryją się służebności przejazdu, roszczenia osób trzecich czy wpisy o toczących się postępowaniach. Zdarza się, że działka formalnie wygląda na „czystą”, a po zakupie okazuje się, że część terenu objęta jest prawem przejazdu dla sąsiada albo nieuregulowanymi roszczeniami spadkowymi.

Brak takiej analizy to prosty sposób na zamrożenie kapitału.

Brak realnego dostępu do drogi publicznej

Dostęp do drogi to warunek absolutnie podstawowy. Problem polega na tym, że inwestorzy często mylą dostęp faktyczny z dostępem prawnym. To, że na działkę da się wjechać, nie oznacza jeszcze, że można na niej budować. Jeśli dojazd prowadzi przez cudzy grunt bez ustanowionej służebności wpisanej do księgi wieczystej, pozwolenie na budowę może nie zostać wydane.

Takie sytuacje bardzo często kończą się kosztownymi negocjacjami z sąsiadami lub wykupem pasa gruntu po cenie znacznie wyższej niż rynkowa.

Błędna interpretacja planu miejscowego lub warunków zabudowy

Plan miejscowy czy decyzja WZ bywają czytane zbyt pobieżnie. Inwestor skupia się na podstawowych parametrach, takich jak przeznaczenie terenu czy maksymalna wysokość budynku, a pomija zapisy szczegółowe. Tymczasem to właśnie one potrafią ograniczyć projekt do tego stopnia, że pierwotne założenia finansowe przestają mieć sens.

Częste problemy to zbyt wysoki wymagany udział powierzchni biologicznie czynnej, nietypowe linie zabudowy albo obowiązek zachowania określonych osi widokowych. Na etapie zakupu wszystko wygląda atrakcyjnie, a później okazuje się, że zamiast planowanych czterdziestu mieszkań można wybudować trzydzieści.

Pominięcie badań geotechnicznych

Badania gruntu są często traktowane jako koszt, który można przesunąć na później. W praktyce to jeden z najtańszych sposobów na zabezpieczenie inwestycji. Brak wiedzy o warunkach gruntowych prowadzi do sytuacji, w której dopiero na etapie budowy wychodzą problemy z nośnością gruntu, wysokim poziomem wód gruntowych czy koniecznością wzmocnienia fundamentów.

Koszt takich prac potrafi wielokrotnie przekroczyć cenę wykonania odwiertów jeszcze przed zakupem działki.

Niedoszacowanie kosztów uzbrojenia

Ogłoszenia z hasłem „media w drodze” wciąż działają na wyobraźnię, ale w praktyce oznaczają bardzo różne scenariusze. Czasem wystarczy kilkanaście metrów przyłącza, innym razem konieczne jest budowanie kilkuset metrów sieci. Różnice w kosztach są ogromne, a wielu inwestorów uwzględnia w budżecie jedynie symboliczne kwoty.

Brak promes przyłączeniowych przed zakupem to jedna z najczęstszych przyczyn rozjechania się kosztorysu z rzeczywistością.

Ignorowanie ograniczeń środowiskowych i konserwatorskich

Strefy Natura 2000, ochrona konserwatorska czy tereny zalewowe potrafią całkowicie zmienić charakter inwestycji. Często inwestor dowiaduje się o istnieniu takich ograniczeń dopiero na etapie wniosku o pozwolenie na budowę. Wtedy zaczyna się seria dodatkowych analiz, uzgodnień i ekspertyz, które wydłużają proces nawet o kilkanaście miesięcy.

Brak planu na ewentualną sprzedaż działki

Nie każda działka z banku ziemi trafia do realizacji. Zmienia się strategia firmy, koniunktura rynkowa lub koncepcja zagospodarowania. Wtedy pojawia się temat sprzedaży gruntu, często zupełnie nieprzygotowany pod względem formalnym i podatkowym.

Warto wcześniej wiedzieć, kto faktycznie płaci podatek od sprzedaży działki budowlanej ponieważ w wielu przypadkach właśnie ten element decyduje o tym, czy sprzedaż okaże się opłacalna.

Zbyt optymistyczne modele finansowe

Wielu deweloperów buduje swoje modele w oparciu o scenariusz idealny. Brakuje w nich rezerw na opóźnienia, wzrost kosztów wykonawstwa czy dodatkowe wymogi formalne. Każdy z tych czynników osobno wydaje się niegroźny, ale w praktyce potrafią razem pochłonąć całą planowaną marżę.

Podsumowanie

Zakup gruntu pod zabudowę mieszkaniową to decyzja, której nie da się cofnąć jednym podpisem. Każdy błąd popełniony na tym etapie będzie ciągnął się za inwestycją aż do momentu sprzedaży ostatniego lokalu. Dlatego warto poświęcić więcej czasu na analizę działki przed zakupem niż później miesiącami naprawiać skutki pochopnych decyzji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here